Pochód z triumfem dotarł
hotele kotlina kłodzka |łyżworolki |serwis samochodowy kraków
„Pochód z triumfem dotarł przed dwupiętrowy dom. przeznaczony dla gości z KC. Młodzież otoczyła budynek ze wszystkich stron. Skandowano „Czu Te, Czu Te, Czu Te..." Przez dłuższy czas nikt się nie pojawił. Wreszcie otworzyły się drzwi i na werandę wyszedł młody mężczyzna, Gruzin. Ktoś powiedział, że to Giorgadze, jeden z sekretarzy KC KPR Gruzji. „Co chcecie, dzieci" — spytał. Rozległy się krzyki „Zejdź na dół!" Sekretarz zmieszał się. Ale po chwili spełnił żądanie. Coś wyjaśniał otaczającym go studentom. „Właź z powrotem! Na werandę!" — krzyczeli ci, którzy nie mogli słyszeć jego wyjaśnień.
Giorgadze wszedł na werandę. „Dzieci, czego chcecie" — spytał „Gdzie jest Czu Te! Chcemy rozmawiać z marszałkiem Czu Te! Niech żyje marszałek Czu Te! Niech żyją Chiny, wielki kraj, który oddaje cześć Stalinowi!" — rozległy się okrzyki, hasła i skandowanie. Sekretarz KC próbował ręką dawać znaki, by pozwolono mu dojść do głosu. Tłum umilkł. „Dzieci, marszałka Czu Te nic ma w Kreanisi. Jeśli ktoś z was nie wierzy, niech wejdzie do gmachu i sprawdzi" tłumaczył Giorgadze. Zapanowała konsternacja. Nie wiedzieliśmy, co mamy robić. Ale po dłuższej chwili odezwały się głosy z tłumu. Pytano, gdzie w takim razie jest Czu Te. Sekretarz Giorgadze tłumaczył, iż marszałek wyjechał do Moskwy, a być może powrócił do Chin.“(6)
szkolenia |onet |drukowanie ulotek
„Pochód z triumfem dotarł przed dwupiętrowy dom. przeznaczony dla gości z KC. Młodzież otoczyła budynek ze wszystkich stron. Skandowano „Czu Te, Czu Te, Czu Te..." Przez dłuższy czas nikt się nie pojawił. Wreszcie otworzyły się drzwi i na werandę wyszedł młody mężczyzna, Gruzin. Ktoś powiedział, że to Giorgadze, jeden z sekretarzy KC KPR Gruzji. „Co chcecie, dzieci" — spytał. Rozległy się krzyki „Zejdź na dół!" Sekretarz zmieszał się. Ale po chwili spełnił żądanie. Coś wyjaśniał otaczającym go studentom. „Właź z powrotem! Na werandę!" — krzyczeli ci, którzy nie mogli słyszeć jego wyjaśnień.
Giorgadze wszedł na werandę. „Dzieci, czego chcecie" — spytał „Gdzie jest Czu Te! Chcemy rozmawiać z marszałkiem Czu Te! Niech żyje marszałek Czu Te! Niech żyją Chiny, wielki kraj, który oddaje cześć Stalinowi!" — rozległy się okrzyki, hasła i skandowanie. Sekretarz KC próbował ręką dawać znaki, by pozwolono mu dojść do głosu. Tłum umilkł. „Dzieci, marszałka Czu Te nic ma w Kreanisi. Jeśli ktoś z was nie wierzy, niech wejdzie do gmachu i sprawdzi" tłumaczył Giorgadze. Zapanowała konsternacja. Nie wiedzieliśmy, co mamy robić. Ale po dłuższej chwili odezwały się głosy z tłumu. Pytano, gdzie w takim razie jest Czu Te. Sekretarz Giorgadze tłumaczył, iż marszałek wyjechał do Moskwy, a być może powrócił do Chin.“(6)
szkolenia |onet |drukowanie ulotek