Sam pomysł był bardzo
księgarnie internetowe |Mieszkania Warszawa |Piły taśmowe
„Sam pomysł był bardzo stary. Jeszcze w roku 1680 pewien paryżanki nazwiskiem Pierre Jacąuin przedstawił na królewskim dworze sześć wyprodukowanych przez siebie pereł. Jak powiada kronikarz, wzbudziły zachwyt króla, a już zwłaszcza dam dworu. Oczywiście pan Jacąuin nie wpuszczał sam sobie ziarnka piasku. Jacąuin topił pręt z mlecznego, chropowatego szkła w taki sposób, aby powstawały szorstkie, niezbyt foremne kuleczki o rozmiarach sporej perły. Następnie powlekał je przemyślnie spreparowaną pastą, której główny składnik stanowił klej rybi (równie trwały, jak nasz dzisiejszy epidian), przemieszany ze zmielonymi na puder łuskami leszcza, a także z opiłkami srebra, miedzi, ołowiu. Pasta zawierała też domieszkę drobno zmielonego proszku z prawdziwych pereł. Była tak gęsta, że przylegała doskonale do nierównej powierzchni szklanych kulek, a po wypolerowaniu dawała blask na oko nie ustępujący prawdziwym, zamorskim perłom. Swoją drogą, jeśli pomyśleć, ile eksperymentów musiał przeprowadzić pan Jacąuin, ile musiał mieć wiadomości z tego, co podówczas uchodziło za fizykę... Nie ma rzeczy, której ludzie nie wymyślą — powiada stare porzekadło.
Perły pana Jacąuin odznaczały się jedną tylko, ale za to fatalną wadą pękały przy lada nacisku, a jeśli naszyjnik upadł przypadkiem na podłogę sali balowej — nie było nawet co zbierać. Pewno dlatego zachwyty szybko minęły i wszelka pamięć o panu Jacąuin zaginęła.“(8)
Sok Noni |Internetowy sklep komputerowy |włodarzewska opinie
„Sam pomysł był bardzo stary. Jeszcze w roku 1680 pewien paryżanki nazwiskiem Pierre Jacąuin przedstawił na królewskim dworze sześć wyprodukowanych przez siebie pereł. Jak powiada kronikarz, wzbudziły zachwyt króla, a już zwłaszcza dam dworu. Oczywiście pan Jacąuin nie wpuszczał sam sobie ziarnka piasku. Jacąuin topił pręt z mlecznego, chropowatego szkła w taki sposób, aby powstawały szorstkie, niezbyt foremne kuleczki o rozmiarach sporej perły. Następnie powlekał je przemyślnie spreparowaną pastą, której główny składnik stanowił klej rybi (równie trwały, jak nasz dzisiejszy epidian), przemieszany ze zmielonymi na puder łuskami leszcza, a także z opiłkami srebra, miedzi, ołowiu. Pasta zawierała też domieszkę drobno zmielonego proszku z prawdziwych pereł. Była tak gęsta, że przylegała doskonale do nierównej powierzchni szklanych kulek, a po wypolerowaniu dawała blask na oko nie ustępujący prawdziwym, zamorskim perłom. Swoją drogą, jeśli pomyśleć, ile eksperymentów musiał przeprowadzić pan Jacąuin, ile musiał mieć wiadomości z tego, co podówczas uchodziło za fizykę... Nie ma rzeczy, której ludzie nie wymyślą — powiada stare porzekadło.
Perły pana Jacąuin odznaczały się jedną tylko, ale za to fatalną wadą pękały przy lada nacisku, a jeśli naszyjnik upadł przypadkiem na podłogę sali balowej — nie było nawet co zbierać. Pewno dlatego zachwyty szybko minęły i wszelka pamięć o panu Jacąuin zaginęła.“(8)
<<<< Czekam na Sabkę mam zabrać
| -Czy to Will Thompson >>>>
Sok Noni |Internetowy sklep komputerowy |włodarzewska opinie